Júníus Meyvant czyli: ależ ci Islandczycy grają - Koosby

Júníus Meyvant czyli: ależ ci Islandczycy grają

Nie wiem, jak poprawnie wymówić: Júníus Meyvant, ale zakładam, że ten pseudonim artystyczny miał wpadać w ucho. Na pewno wpada bardziej niż Unnar Gísli Sigurmundsson, bo tak się ten islandzki muzyk naprawdę nazywa. 

Teledysk jak teledysk, jest z pomysłem, jednym się może on podobać, drugim nie. Szkoda, że jest cięty niezależnie od bitu i głównego pulsu utworu – mnie takie zabiegi odciągają od muzyki.

A muzyka jest tu nie byle jaka. Przebojowa, ale niesztampowa harmonia, charakterystyczny wokal, rewelacyjne instrumenty perkusyjne (warto się wsłuchać). No i, jak to mówią w orkiestrach górniczych, dęciaki zawsze na propsie. 

I teraz fun fact: utwór „Beat Silent Need” ma zaledwie dziewięćdziesiąt parę tysięcy wyświetleń na YouTube, choć wisi tam już prawie cztery lata. No właśnie. Tak po prostu nie wypada. Dlatego w poczuciu obywatelskiej odpowiedzialności za dobrą muzykę, każdy powinien odpalić ten klip przynajmniej pięć razy.  Do dzieła!

2 komentarze

Zamieść komentarz