Coś zamiast felietonu czyli parę słów o drugiej części „Paradoksu kłamcy” - Koosby
Mecenas Żabota

Coś zamiast felietonu czyli parę słów o drugiej części „Paradoksu kłamcy”

Obiecałem dłuższy tekst na blogu co środę i z tej obietnicy chcę się na razie wywiązywać, ale po półtora miesiąca widzę, że cotygodniowe pisanie felietonów to dla mnie za gęsto. Ja po prostu nie mam tylu przemyśleń. Przez większość czasu w mojej głowie hula wiatr na przemian z myślami zgoła niepublikowalnymi, więc jeszcze kilka takich tygodni i wystrzelałbym się z tematów na najbliższą dekadę. 

Więc stężenie felietonów sobie rozrzedzimy, do, powiedzmy, jednego na dwa tygodnie, a w międzyczasie będę podrzucał trochę innych wypocin. Będą fragmenty prozy, dzielenie się doświadczeniami z self-publishingu, a raz na jakiś czas zamierzam zamulić jakimiś niuansami dotyczącymi pisania „Paradoksu kłamcy” czy podrzucić wieści z frontu walk nad drugą częścią. 

I taki właśnie wpis mamy dzisiaj – parę przecieków. Nie żebym myślał, że spędza wam to sen z powiek, ale co pewien czas jakiś zbłąkany Czytelnik czy Czytelniczka do bardzo nieuprzejmego pytania „jak ci idzie pisanie drugiej części?” dorzuca wścibskie „a o czym będzie i czy pojawi się X bo to moja ulubiona postać?”. Oczywiście pod to “X” w osiemdziesięciu procent przypadków należy podstawić Żabotę. 

Zatem. 

Tytuł. Na okładce Paradoksu napisałem, że druga część będzie się nazywać „Dylemat więźnia”. A miesiąc później, gdy pierwszy raz trzymałem w rękach wydrukowaną książkę, wiedziałem już, że raczej nie. Na ten moment wszystko wskazuje na to, że „Dylemat więźnia” pojawi się na grzbiecie ostatniego tomu, a druga część dostała na razie roboczy tytuł „Złudzenie gracza”. Adekwatny do fabuły, ale mniej zgrabny, więc może jeszcze go jakoś zmodyfikuję.

Bohaterowie. W drugiej części spotkacie wiele postaci, z którymi zetknęliście się na kartach Paradoksu. Wątek Tovali raczej nie będzie kontynuowany, choć nie znaczy to, że nikt z bohaterów powiązanych z tą spółką się już nie pojawi. Jeden wystąpi na pewno w części trzeciej, bo ma tam do odegrania ważną rolę. 

Na pewno spotkamy S., ale to żaden news. Będzie też sporo Żaboty, niedawno pisałem scenę, w której jedna wyedukowana w tarocie celebrytka próbowała mu wróżyć… Pojawią się też obszerne wątki związane z pewną osobą z prywatnego otoczenia S. Jest to postać, której w pierwszej części poświęciłem ledwie kilka zdań, więc raczej się nie domyślicie, o kogo chodzi. 

Miejsce. Akcja drugiej części nie ogranicza się do jednego miasta, ale na ten moment ogranicza się do Polski. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że sporo wydarzy się w rodzinnym mieście Żaboty, choć są pewne przesłanki, aby wykopać chłopaków bardziej na północ. Więc jeszcze nie wiem na sto procent, które z tych pięknych miast będzie w swoich przemyśleniach obrażał S. 

I to by było na ten moment tyle, za jakiś czas może odkryję więcej kart jeśli chodzi o tematykę. Na pewno będzie mniej biznesowo. Stay tuned. 

Brak komentarzy

Zamieść komentarz